wow

Bądź na bieżąco!

Jeśli chcesz być informowana/y o nowych rozdziałach kliknij przycisk znajdujący się obok!

Chorowita piękność mówi dość! - rozdział 16

To nie pierwszy raz, kiedy cesarz wkroczył i przerwał rozmowę Mu Xi z Shen Yu. W porównaniu z wcześniejszym strachem, teraz czuła się znacznie spokojniejsza.

Meng Gonggong, który wszedł za Shang JunLinem, polecił służbie położyć na stole oficjalne raporty, po czym się wycofał. Pozostali słudzy również opuścili komnatę, jeden po drugim.

W mgnieniu oka w pokoju zostali tylko Shen Yu i Shang JunLin.

Shen Yu spojrzał na opustoszałe wnętrze, podszedł do cesarza i uniósł głowę, by spojrzeć mu w oczy.
— Czy Wasza Wysokość zechce mi powiedzieć?

Shang JunLin przyglądał mu się w ciszy.
— Jeśli Szlachetny Monarcha zapyta, ten cesarz odpowie.

— Wasza Wysokość naprawdę wie? — Shen Yu aż się zdziwił. Myślał, że Shang JunLin tylko rzuca słowa na wiatr. Nadworny lekarz Gu był przecież tylko medykiem. Skoro cesarz zadał sobie trud, by go prześwietlić, musiało to mieć związek ze sprawą cenzora Zhanga.

W poprzednim życiu Shen Yu lekarza Gu spotkał tragiczny los. Czyżby wtedy również był zamieszany w tamtą aferę? Ale jeśli tak, to dlaczego teraz wciąż żył i miał się dobrze?

Wątpliwości malujące się w oczach Shen Yu były zbyt wyraźne, by je przeoczyć. Shang JunLin zmarszczył brwi.
— O czym myśli Szlachetny Monarcha?

— Zastanawiam się, dlaczego Wasza Wysokość poświęca aż tyle… szczególnej uwagi lekarzowi Gu… — wyrwało się Shen Yu. Gdy tylko to powiedział, uświadomił sobie, jak to zabrzmiało. Szybko dodał:
— To znaczy… jestem po prostu ciekaw, skąd Wasza Wysokość tyle o nim wie…

Z każdym kolejnym słowem głos Shen Yu stawał się coraz cichszy.

Shang JunLin aż parsknął śmiechem — złość i niewytłumaczalne emocje, które jeszcze przed chwilą buzowały w jego sercu, nagle zniknęły.

— A zatem, dlaczego szlachetny książę uważa, że ten cesarz darzy lekarza Gu szczególną uwagą? — Podkreślił to słowo z wyraźnym naciskiem.

— Bez względu na powód — jeśli rzeczywiście istnieje jeden konkretny — Wasza Wysokość nie powinien dalej się nim zajmować — Shen Yu spojrzał mu prosto w oczy, a jego spojrzenie niemal paliło.

Jaki konkretny powód? — gdy Shang JunLin już miał zapytać, Shen Yu odezwał się ponownie:

— Wasza Wysokość obiecał mi, że do haremu nie trafi żadna nowa osoba.

Shang JunLin aż oniemiał.
— Skąd Szlachetnemu Monarsze w ogóle taki pomysł przyszedł do głowy? Czy naprawdę uważasz, że ten cesarz miałby takie zamiary?

— A jak inaczej wytłumaczyć, że Wasza Wysokość tak bardzo interesuje się lekarzem Gu? – Shen Yu bez słowa odbił piłeczkę.

— Dlaczego? Oczywiście, że z powodu Szlachetnego… — wypalił Shang JunLin bez namysłu. Jego dłoń przesunęła się po szyi Shen Yu, lekko ją ściskając, sprawiając, że jego dotyk stał się niemal przytłaczający.
— Szlachetny Monarcha Shen naprawdę ma odwagę rzucać temu cesarzowi jego własne słowa w twarz.

Shen Yu nie cofnął się ani nie drgnął, tylko lekko spuścił wzrok.
— Po prostu się martwię. W końcu na całym tym świecie mam tylko Waszą Wysokość.

— Shen Yu — Shang JunLin delikatnie gładził jego szyję, po czym chwycił go za podbródek i uniósł jego twarz.
— Nie próbuj gierek z tym cesarzem.

— Dlaczego Wasza Wysokość tak uważa? — zapytał Shen Yu z uśmiechem. Jego oczy rozbłysły, brwi lekko się uniosły — cała twarz promieniała ciepłem.
— Należę teraz do Waszej Wysokości. Czy to naprawdę dziwne, że martwię się, że w sercu Waszej Wysokości może być ktoś inny? Wasza Wysokość — dodał, przykładając dłoń do ręki cesarza — Słowa Waszej Wysokości są dla mnie święte. Traktuję je bardzo poważnie.

Serce Shang JunLina drgnęło. Natychmiast rozluźnił uścisk, jakby się poparzył, i lekko odwrócił wzrok.
— Naturalnie, ten cesarz zawsze dotrzymuje słowa.

Shen Yu wiedział, kiedy ze sceny zejść. Cofnął dłoń i przybrał swój zwyczajny, łagodny wyraz twarzy.

— Czy Wasza Wysokość mógłby mi teraz opowiedzieć o lekarzu Gu? W końcu to dzięki jego opiece moje zdrowie tak bardzo się poprawiło.

Jego słowa jasno wyjaśniały, skąd brała się ta troska.

— Ten cesarz dowiedział się, że pewne osoby próbowały się z nim skontaktować, więc zleciłem to sprawdzić — powiedział Shang JunLin, po czym spojrzał na Shen Yu z wyraźnym zamysłem. — Jestem tylko trochę ciekaw… Skąd ta pewność, że nadworny lekarz Gu jest zamieszany w sprawę cenzora Zhanga?

Bez względu na to, jak wybitnym był medykiem, lekarz Gu wciąż był tylko lekarzem — osobą bez jakiejkolwiek władzy. Większość osób powiązanych ze sprawą cenzora Zhanga to urzędnicy dworscy. Z lekarzem pałacowym nie powinno ich zupełnie nic łączyć. Dlaczego więc Shen Yu był przekonany, że doktor Gu ma z tym coś wspólnego?

Właśnie tego Shang JunLin nie potrafił zrozumieć.

Shen Yu zdawał się nie zauważać badawczego tonu cesarza. Zbliżył się do niego i szepnął:

— Wasza Wysokość… Trochę mi zimno.

Ciało cesarza było ciepłe, niczym wielki piec ogrzewający wszystko wokół. To między innymi dlatego Shen Yu bez słowa godził się, by Shang JunLin spędzał noce w jego sypialni.

Shang JunLin rozejrzał się i zauważył, że wiatr otworzył okno. Zatrzasnął je, używając qi *, a następnie owinął Shen Yu płaszczem uszytym z lisiego futra.

— Lepiej?

Shen Yu przytrzymał płaszcz i kiwnął głową.

Był wątłego zdrowia, a lekarz Gu zawsze podkreślał, że powinien unikać przeciągów. Zwykły człowiek przeziębiłby się najwyżej na kilka dni, ale dla Shen Yu mogło to skończyć się tragicznie. Shang JunLin sam raz widział, jak Shen Yu nagle zapadł na zdrowiu. Prawdopodobnie ten widok go przeraził, bo od tamtej pory wydał jasne rozkazy: pokoje Szlachetnego Monarchy miały być zawsze odpowiednio ogrzewane.

Shen Yu nigdy nie żałował sobie wygód. Pałac Yuzhang był znacznie lepiej urządzony niż pozostałe części pałacu. Czasem miał wręcz wrażenie, że cesarz woli pracować i odpoczywać właśnie tutaj, bo zwyczajnie jest mu wygodniej.

Widząc, że Shen Yu pobladł, Shang JunLin nalał mu filiżankę gorącej herbaty.

— Jedyną osobą na świecie, której ten cesarz służy, jest Szlachetny Monarcha Shen.

— Wasza Wysokość jest dla mnie niezwykle łaskawy — odpowiedział Shen Yu, upił kilka łyków i poczuł, jak ciepło powraca do jego ciała. Jego twarz się rozluźniła.

— Wasza Wysokość jeszcze nie odpowiedział mi na pytanie o lekarza Gu — przypomniał, spoglądając na cesarza znad filiżanki.

Shang JunLin był nieco zaskoczony, że mimo osłabienia Shen Yu wciąż o to pyta, ale skoro nalegał, nie miał innego wyboru.

— Rodzina Zhangów już wiele lat temu ulokowała w pałacu swojego pionka niczym figurę na szachownicy. Chcieli wykorzystać lekarza Gu jako pośrednika do przekazywania informacji od tej osoby. Gdyby nie twoje zuchwałe polecenie, by odrzucił wszystkie inne obowiązki, następnego dnia wpadłby prosto w ich pułapkę.

Cesarz spojrzał na niego znacząco.

— Lekarz Gu jest oddany swojej profesji. Gdyby tamci przyszli do niego z prośbą o leczenie, z pewnością by się zgodził — gdyby nie twoje słowa. Ale dzięki tobie odmówił i trzymał się polecenia.

— To przecież zasługa Waszej Wysokości, nie moja — Shen Yu odparł cicho. — Gdybyście mnie nie faworyzowali, nie miałby powodu mnie słuchać.

Znał swoje miejsce, gdyby nie był „Szlachetnym Monarchą Shen”, a jego polecenie nie miało odpowiedniego uzasadnienia, nikt nie potraktowałby go poważnie.

— Potrafisz wszystko tak ładnie ubrać w słowa — powiedział z uśmiechem Shang JunLin, kręcąc głową. — Ale dobrze się stało. Dzięki twojej trosce lekarz Gu będzie jeszcze bardziej uważny wobec twojego zdrowia.

— Odkąd spotkałem Waszą Wysokość, wszystko w moim życiu uległo poprawie. Wasza Wysokość naprawdę przynosi mi szczęście.

— W takim razie Szlachetny Monarcha również jest szczęśliwą gwiazdą tego cesarza. Bez ciebie nie udałoby się tak sprawnie rozwiązać sprawy cenzora Zhanga.

Kiedy zarzuty wobec niego zostały oficjalnie ogłoszone, wszystkie frakcje przeciwników cesarza nagle zamilkły. Do końca wyznaczonego piętnastodniowego terminu minister Fang zakończył śledztwo.

W tym czasie urzędnicy powiązani z rodziną Zhang zostali aresztowani i osądzeni zgodnie z ciężarem ich winy. Sama rodzina Zhang została skazana na karę eksterminacji dziewięciu pokoleń. Cenzora Zhang rozszarpano końmi.

Wraz z nimi osądzono wielu innych urzędników — zarówno wyższych, jak i niższych rangą. Shang JunLin działał szybko, wykorzystując okazję do ostatecznego wykorzenienia wpływów rodziny Zhang na dworze.

Figurą, którą pozostawili w pałacu, była jedna z konkubin poprzedniego cesarza. Nie była już młoda, nie miała dzieci, a jej pochodzenie nie wskazywało na żadne powiązania z rodziną Zhang. Prowadziła się spokojnie i dyskretnie, dlatego umknęła pierwszym czystkom po objęciu tronu przez Shang JunLina.

Po jego wstąpieniu na tron pozwolono konkubinom poprzedniego władcy odejść. Te, które nie miały dokąd wrócić, mogły zamieszkać w odosobnionym pałacu. Większość z nich pochodziła z przeciętnych rodzin i nie miała innego wyboru. W pałacu przynajmniej miały dach nad głową i ciepły posiłek.

Shen Yu jednak nie wierzył, że to wszystko było takie proste.

— Czy ta konkubina naprawdę jest powiązana z rodziną Zhang?

— Jest zbyt ostrożna — odpowiedział cesarz z zamyśleniem. — Udało się ustalić jedynie, że ma z nimi jakiś kontakt. Nie wiemy, komu tak naprawdę służy.

— Wasza Wysokość nie kazał jej przesłuchać? — zapytał zdziwiony Shen Yu.

— Żyje w jednej komnacie z kilkoma innymi kobietami. Jej nagłe zniknięcie mogłoby wzbudzić podejrzenia ludzi stojących za nią — wyjaśnił Shang JunLin.

— Czy Wasza Wysokość widuje się z nimi regularnie?

— Sporadycznie. Ten cesarz nie kazał ich odizolować.

— A poza pałacem, w którym mieszkają, gdzie się zazwyczaj pojawiają?

— Dlaczego o to wszystko pytasz?

Shen Yu oparł brodę na dłoni i spojrzał na cesarza z błyskiem w oku.

— Wasza Wysokość… A gdybym powiedział, że znam sposób, by zabrać tę kobietę na przesłuchanie, nie wzbudzając przy tym żadnych podejrzeń — i wszystko, czego potrzebuję, to współpraca Waszej Wysokości… Czy byłoby to interesujące?

Widząc, że cesarz patrzy na niego z lekkim zdezorientowaniem, Shen Yu pochylił się i wyszeptał mu coś do ucha.

Ogród Qin był miejscem, gdzie dawny cesarz lubił spacerować z konkubinami. Po objęciu tronu przez Shang JunLina harem opustoszał. Ogród odwiedzało tylko kilka kobiet pozostałych z poprzedniego dworu.

Nie wszystkie z nich potrafiły pogodzić się z losem. Część z nich została przyjęta do pałacu pod koniec panowania poprzedniego władcy i wciąż miała nadzieję, że uda im się zdobyć przychylność obecnego cesarza.

Jednak Shang JunLin był zupełnie inny niż jego poprzednik. Nie był podatny na urok piękna. Po tym, jak kilka kobiet, które przekroczyły granice, zostało ukaranych, reszta się wycofała — aż do chwili, gdy w pałacu pojawił się Shen Yu. Wtedy niektóre z bardziej zuchwałych lub naiwnych postanowiły spróbować szczęścia.

Kilka dam wystroiło się i udało do ogrodu Qin — jedynego miejsca, gdzie mogły „przypadkiem” natknąć się na cesarza, nie wzbudzając podejrzeń.

Dzień był pogodny i ciepły. Shen Yu chciał pospacerować po pałacu — spędził w nim już wiele czasu. Shang JunLin, po zakończeniu obowiązków, dołączył do niego.

— Dziś jest wyjątkowo ciepło, Wasza Wysokość. Chodźmy w jakieś miejsce, którego jeszcze nie widziałem.

Gdy cesarz skinął głową, Shen Yu zwrócił się do Meng Gonggonga:

— Meng Gonggongu, są może w pałacu miejsca o wyjątkowych widokach?

Stary eunuch znał pałac jak własną kieszeń. Zaczął wymieniać:

— Jeśli chodzi o piękne widoki, Ogród Fang jest doskonały, ale tam kwiaty kwitną głównie latem. Zimą najpiękniejszy jest Ogród Qin…

Po krótkim namyśle Shen Yu zdecydował się właśnie na Ogród Qin.

On i cesarz szli, rozmawiając cicho, a Meng Gonggong polecił służbie trzymać się z tyłu, by nie przeszkadzać dwóm panom w spacerze.

— Wasza Wysokość…

Zanim Shen Yu zdążył dokończyć, zza rogu nagle wyskoczyła jakaś postać. Nie było czasu na reakcję — Shang JunLin chwycił Shen Yu i przyciągnął do siebie, biorąc go w ramiona. Kobieta wpadła prosto na cesarza.

Miała oczy zasłonięte białą chustą. Jedną ręką złapała cesarza za szatę, a drugą ściągnęła materiał z twarzy.

— Mam cię! — powiedziała z entuzjazmem.

Gdy jednak zobaczyła, kogo naprawdę „złapała”, słowa zamarły jej na ustach. Natychmiast puściła cesarza i padła na kolana.

— Wasza Wysokość, proszę o przebaczenie! Nie wiedziałam, że to Wy… Nie chciałam…

Wykorzystała okazję — grała w berka, by „przypadkiem” na niego wpaść. Tak rzadko nadarzała się sposobność spotkania cesarza. Nie mogła jej przepuścić — czy to dla siebie, czy z rozkazu tamtej osoby. Musiała go zdobyć.

Przez dłuższą chwilę nie słyszała żadnej reakcji. Ostrożnie uniosła głowę i… zamarła. Cesarz nawet na nią nie spojrzał. Delikatnie poprawiał włosy Shen Yu i uśmiechał się do niego łagodnie. Nie wyglądał na zdenerwowanego.

Kobieta poczuła ogromną ulgę.

Ale zanim zdołała ją w pełni odetchnąć, szlachetny książę Shen podszedł z uśmiechem.

— Cóż… — zaczął z pozornym zakłopotaniem. — Tą ręką dotknęłaś Jego Wysokości, prawda? A ja mam taką cechę… naprawdę nie lubię, gdy ktoś dotyka moich rzeczy. Może więc zróbmy tak: skoro ta ręka dotknęła cesarza, to… pozwól, że ją sobie zatrzymam.

Twarz kobiety zbladła jak śnieg.

 

qi – rodzaj wewnętrznej energii powstałej w wyniku uprawiania sztuk walki (mitologia chińska). W opowieściach, filmach i powieściach fantasy inspirowanych kulturą chińską, qi bywa pokazane jako magiczna energia, którą bohaterowie mogą manipulować:

  1. przesyłać przez ciało,
  2. wzmacniać nią ataki,
  3. leczyć rany,
  4. lub nawet wpływać na otoczenie.
Cattuccino

Wasze wsparcie sprawia, że mogę dalej poświęcać czas i energię na tłumaczenie opowiadań, które tak lubicie. Każdy gest, nawet najmniejszy, pomaga mi utrzymać stronę i rozwijać się w tym, co kocham robić. Jeśli doceniacie moją pracę i chcielibyście wesprzeć mnie w dalszym tworzeniu, serdecznie zapraszam do wpłacenia datku przez Ko-fi. Dzięki Wam mogę dostarczać kolejne rozdziały!

Dziękuję za Waszą życzliwość i wsparcie!

Dodaj komentarz