wow

Bądź na bieżąco!

Jeśli chcesz być informowana/y o nowych rozdziałach kliknij przycisk znajdujący się obok!

Chorowita piękność mówi dość! - rozdział 23

— Wasza Wysokość to mój mąż. Jakże mógłbym nie darzyć Waszej Wysokości uczuciem? Cieszę się, że to Wasza Wysokość mnie nie odrzuca — powiedział Shen Yu cicho, odwracając wzrok.

Wśród dźwięków instrumentów jego słowa wybrzmiały w uszach Shang JunLina z krystaliczną wyrazistością.

W kąciku ust cesarza zarysował się lekki uśmiech.

— Szlachetny monarcha żartuje. Mąż i mąż to jedno ciało — ten cesarz nigdy nie mógłby cię nie lubić.

Jego dłoń była duża, ciepła i całkowicie otulała rękę Shen Yu. Tam, gdzie ich skóra stykała się ze sobą, nieprzerwanie płynęło ciepło.

Ścianka kielicha była chłodna pod palcami Shen Yu, ale wierzch jego dłoni parzył od gorąca bijącego z ciała cesarza. To osobliwe doznanie rozchodziło się od jego ręki aż do serca.

Shen Yu poruszył palcami, chcąc dać znak, by cesarz go puścił. Ten jednak nie tylko nie poluzował uścisku — ścisnął dłoń jeszcze mocniej.

Gdy tak trwali w tym uścisku, Shen Yu w końcu przemówił z lekkim wyrzutem:

— Wasza Wysokość, czas uwolnić moją rękę.

Jakby budząc się z zamyślenia, Shang JunLin rozluźnił uchwyt, a Shen Yu natychmiast opuścił rękę. A jednak, gdy jego palce znów były wolne, serce nagle przeszył chłód pustki.

Ciepło cesarza wciąż tliło się na wierzchu jego dłoni. Shen Yu wsunął ręce w szerokie rękawy i nieświadomie zacisnął palce.

Nie miał wielkiego apetytu — po kilku kęsach był już syty — ale jego wzrok przyciągnął jadeitowy dzbanek z winem stojący na stoliku. Oblizał usta.

Pałacowe wino leżakowało przez lata, a jego głęboki, łagodny aromat nęcił zmysły. Jego zapach był niczym haczyk, który przyciągał uwagę i nie chciał puścić.

Człowiek tak już ma — im bardziej coś zakazane, tym bardziej kusi.

W poprzednim życiu Shen Yu był niemal uzależniony od wina, nie z chciwości, lecz dlatego, że tylko alkohol był w stanie ukoić chłód drążący jego ciało. Tylko wtedy nie czuł się, jakby żył zamknięty w lodowej komnacie.

W tym życiu jego stan nie był już tak ciężki, a Shang JunLin wydał rozkaz, by wino nie pojawiało się nawet w jego pobliżu. Mimo to Shen Yu wciąż za nim tęsknił. Dziś jego zapach wzbudził gwałtowną, niemal nieodpartą pokusę. Chciał choćby odrobiny.

— Wasza Wysokość — powiedział, szarpiąc lekko za rękaw cesarza — pozwól mi wypić łyczek. Obiecuję, tylko jeden.

— Nie wiedziałem, że szlachetny monarcha aż tak lubi wino — odparł cesarz z uniesionymi brwiami. Pamiętał, że według raportu Straży Ukrytego Smoka Shen Yu niemal nigdy nie sięgał po alkohol.

Shen Yu przyjął pozę kapryśnego chłopca.

— Pragnę tylko spróbować. To nie moja wina, że pachnie tak kusząco.

— Sam jesteś chciwy, a winisz za to zapach trunku? — uśmiechnął się Shang JunLin i pokręcił głową. — Nie chodzi o to, że ci zabraniam. Nadworny medyk Gu ostrzegał, że wino szkodzi twojemu zdrowiu.

— Piłem, gdy tylko trafiłem do pałacu… — głos Shen Yu stawał się coraz cichszy pod intensywnym spojrzeniem Shang JunLina.

— Dlaczego nie dokończysz? — zapytał cesarz z pozorną łagodnością. — A może szlachetny monarcha zapomniał, co wydarzyło się tamtej nocy?

Shen Yu pamiętał. To właśnie wtedy po raz pierwszy od odrodzenia dopadła go choroba. Do tej pory sądził, że to był zwykły zbieg okoliczności. Czy istniał inny powód?

Zawahał się.

— Zachorowałem wtedy przez to, że wypiłem wino?

— Tak i nie. Wino było tylko zapalnikiem.

Shang JunLin nie chciał wdawać się w szczegóły, a Shen Yu nie mógł go zmusić. Zrezygnowany odwrócił wzrok i skupił się ponownie na tańcach i śpiewach.

Poza drobnym zgrzytem na początku, atmosfera uczty była świąteczna, choć — nieuniknienie — niektóre jej momenty bywały nużące. Gdy dzień chylił się ku końcowi, Shen Yu wyraźnie tracił energię.

— Wasza Wysokość, chciałbym się przejść.

Shang JunLin dostrzegł jego znużenie i nie powstrzymał go.

— Idź, ale nie pozostawaj na zewnątrz zbyt długo.

Aby nie przyciągać uwagi, Shen Yu zabrał ze sobą tylko Mu Xi.

Uczta pałacowa trwała już w najlepsze. Poza nielicznymi, którzy uważnie obserwowali poczynania szlachetnego monarchy, niewielu zauważyło jego dyskretne odejście od stołu.

Jednym z tych nielicznych był Król Yue. Znalazłszy pretekst, wstał i poszedł za nim.

Widząc to, Król Li pogładził brodę, a w jego oczach pojawił się błysk uśmiechu.

Wiedział, że między Królem Yue a Szlachetnym Monarchą Shen musiało kiedyś coś się wydarzyć. W przeciwnym razie, dlaczego Król Yue patrzył na niego z takim bólem i zawodem?

Przywołał sługę i wyszeptał:

— Podążaj za Królem Yue i zdaj mi szczegółowy raport z jego poczynań. Uważaj, by cię nie zauważył.

— Tak jest — odparł sługa i natychmiast się oddalił.

Młody cesarz, siedzący na najwyższym miejscu, dostrzegł całe zajście. W jego oczach pojawił się mrok, a kostki palców cicho zastukały w blat stołu — ani zbyt głośno, ani zbyt cicho.

— Meng Chang, przekaż Straży Ukrytego Smoka rozkaz — powiedział chłodno. — Mają śledzić szlachetnego monarchę.

Meng Gonggong był zaskoczony, ale gdy zobaczył lodowaty wyraz twarzy Jego Wysokości, przełknął wszystkie pytania, które cisnęły mu się na język.

— Natychmiast — odparł posłusznie.

Shen Yu nie miał pojęcia, że śledzi go Król Yue, ani że tuż za nimi podąża służący Króla Li. Nie oddalił się zbytnio — znalazł zaciszne miejsce i tam się zatrzymał.

— Mu Xi, co jeszcze wydarzyło się tamtego dnia, kiedy zemdlałem?

— To… — Twarz Mu Xi nieco pobladła. — Młody panie, ta niewolnica niewiele wie. Tego dnia wszystkim zajmował się Meng Gonggong. Ta służka jedynie wie, że młody pan…

Zawahała się. Nie potrafiła dokończyć.

— Że co? — Shang JunLin nigdy nie wspomniał o szczegółach tamtego dnia. Shen Yu zakładał, że po prostu zemdlał, ale wyglądało na to, że sprawa była bardziej skomplikowana.

Zamyślił się, nie zauważając dziwnego wyrazu, który przemknął przez twarz Mu Xi.

— … Że młody pan nie zdołał znieść Jego Wysokości i zemdlał — wypaliła w końcu, po czym cała spłonęła rumieńcem.

Shen Yu zakrztusił się gwałtownie. Po tej niespodziewanej odpowiedzi wciągnął powietrze i zakasłał, dławiąc się własną śliną.

— Młody panie, wszystko w porządku?! — Mu Xi, porzucając zawstydzenie, rzuciła się, by mu pomóc. — Jego Wysokość też… on przecież wie, że młody pan nie cieszy się dobrym zdrowiem, ale i tak jest taki bezwzględny…

— Wystarczy — uciął Shen Yu, przekonany, że jeśli jej nie powstrzyma, Mu Xi zdradzi jeszcze więcej „zaskakujących” szczegółów. — Czy było coś jeszcze? Pomyśl dobrze. Czy wydarzyło się coś szczególnie dziwnego?

— Jeśli przez „dziwne” rozumie się to, że Jego Wysokość już następnego dnia wymienił niemal całą służbę w Pałacu Yuzhang, to… — Mu Xi zamyśliła się. — To chyba właśnie to najbardziej rzucało się w oczy.

Shang JunLin wymienił większość służby? To oznaczało, że musiało wtedy dojść do czegoś poważnego, o czym Shen Yu nie wiedział. Ale czy miało to związek z jego nagłym atakiem choroby?

— Nic dziwnego, że nie zwróciłem na to uwagi — mruknął Shen Yu. — Większości tych ludzi i tak nigdy wcześniej nie spotkałem.

— Właśnie. Ta służka dowiedziała się o tym dopiero później. A poza tym… — Mu Xi zawahała się, ale w końcu odważyła się dodać: — Chociaż Jego Wysokość nie potrafi się czasem pohamować, to w innych sprawach traktuje młodego pana naprawdę dobrze.

Wcześniej była do cesarza uprzedzona, ale teraz musiała przyznać: nikt inny nie traktował jej młodego pana z taką troską i uwagą.

— Jego Wysokość naprawdę… — zaczął Shen Yu, ale nagle odwrócił głowę.

— Kto tam?! — zawołał ostro.

Król Yue wyszedł z cienia z mrocznym wyrazem twarzy. W dłoni ściskał martwą gałąź.

To właśnie dźwięk łamiącego się drewna usłyszał Shen Yu.

Mu Xi cofnęła się i ukłoniła z szacunkiem.
— Wasza Wysokość, Królu Yue.

— Cóż sprowadza Waszą Wysokość w to miejsce? — zapytał spokojnie Shen Yu.

Kiedy Król Yue podsłuchał ich rozmowę, kłębiące się w nim emocje zaczęły kipieć. A jednak Shen Yu patrzył na niego jak na zupełnie obcego — to tylko podsyciło jego gniew.

To on przecież spotkał Shen Yu jako pierwszy. To on odkrył tę perłę — tego niezwykłego, lśniącego człowieka. A jednak nie zyskał nic… Wszystko przypadło temu, którego nienawidził najbardziej.

Od chwili, gdy po raz pierwszy ujrzał jego twarz — niczym wyrzeźbioną z jadeitu — w pałacowym korytarzu, Shen Yu wrył się w jego duszę. Może na początku nie dał mu powodu, by ten darzył go sympatią, ale przecież był księciem. Dlaczego miałby się zniżać do tego, by zabiegać o czyjąś przyjaźń?

Gdy po cichu podążył za Shen Yu, opuszczając salę bankietową, sam nie wiedział, co nim kierowało. Zbliżył się do niego kiedyś pod fałszywym imieniem, ukryty za maską. Teraz był już Królem Yue, a Shen Yu nie miał pojęcia, kim jest. Nawet jeśli za nim podążył — i tak niczego nie mógł zrobić.

Oczywiście nie chciał przyznać się przed samym sobą, że gdzieś w głębi wciąż tliła się iskierka nadziei. Pragnął, by Shen Yu go rozpoznał, ale jednocześnie panicznie się tego bał.

Z takimi sprzecznymi uczuciami śledził go i Mu Xi, aż w końcu usłyszał ich rozmowę — i nie zdołał już pozostać w ukryciu.

Nie dotknął Shen Yu nawet razu, a tamten człowiek nie tylko zdobył go jako pierwszy — ale jeszcze zranił przez własną nieostrożność. Król Yue uważał Shen Yu za swoją własność, i sam nie był pewien, czy wścieka się bardziej z powodu tego, że ktoś go dotknął — czy że ktoś go skrzywdził.

Zacisnął dłoń, łamiąc gałąź z wściekłością.

Skoro został odkryty, nie miał już zamiaru się ukrywać. Wyszedł na otwartą przestrzeń.

Widząc chłód malujący się na twarzy Shen Yu, złość Króla Yue wybuchła ze zdwojoną siłą.
— Szlachetny Monarsza Shen ma dziś doskonały nastrój — rzucił zgryźliwie.

Jak to możliwe?!

Jak Shen Yu mógł żyć tak spokojnie u boku Shang JunLina, jakby nic się nigdy nie wydarzyło? Dlaczego tylko on jeden pamiętał o tym, co ich łączyło?

Shen Yu dostrzegł gniew w oczach Króla Yue, ale co z tego? Ten człowiek był w jego poprzednim życiu niczym więcej niż odpadkiem, którego się pozbył. Czy miałby go teraz podnieść z powrotem?

Nie miał w sobie takiego rodzaju sentymentu.
Człowiekowi, który sprawił mu ból, odpłaci tysiąckrotnie.

— Shen Yu, naprawdę jesteś niesamowity! — warknął Król Yue, podchodząc kilka kroków bliżej.

Mu Xi natychmiast stanęła pomiędzy nimi, rzucając ostro:
— To cesarski pałac. Wasza Książęca Mość, proszę się pohamować!

Shen Yu położył rękę na jej ramieniu i delikatnie ją odsunął.
— Nie wydaje mi się, byśmy się znali. Czym zasłużyłem sobie na takie słowa z ust Króla Yue?

— Nie znamy się?! — Twarz Króla Yue pociemniała. — Shen Yu, Panie Shen, naprawdę jesteśmy sobie obcy?

— Wasza Wysokość raczy żartować — Shen Yu potrząsnął lekko głową. — Znam wielu ludzi, ale Króla Yue wśród nich nie ma.

— A Zhao Yue? — zapytał tamten ostro, wbijając w Shen Yu spojrzenie, jakby chciał wydrzeć z jego twarzy jakiekolwiek oznaki zakłopotania.

Ale Król Yue był skazany na rozczarowanie. Twarz Shen Yu nie poruszyła się ani o milimetr, gdy padło to imię.
— Znałem taką osobę, zanim trafiłem do pałacu. I cóż z tego?

— „Znałem”? Tylko tyle? — Jego ton stawał się coraz bardziej mroczny. — Szlachetny Monarcho, a co jeśli powiem Jego Cesarskiej Mości, że przed wstąpieniem do pałacu prywatnie przyrzekłeś komuś małżeństwo? Myślisz, że będzie cię lubił tak bardzo, jak teraz?

Mu Xi chciała się odezwać, ale Shen Yu uniósł rękę, by ją powstrzymać.
— Król Yue zdaje się bardzo interesować moimi sprawami prywatnymi. Czyżby to dlatego, że sam Wasza Książęca Mość coś do mnie czuje? — zapytał z pozorną niedbałością.

Król Yue aż wstrzymał oddech ze złości. Choć nie chciał tego przyznać, Shen Yu uderzył w czuły punkt.

— Ale niestety — Shen Yu uniósł spojrzenie i zmierzył go wzrokiem od stóp do głów, zatrzymując się znacząco na pewnym miejscu — mam wrażenie, że Wasza Książęca Mość… nie dorównuje Jego Cesarskiej Mości. Pod żadnym względem.

Cattuccino

Wasze wsparcie sprawia, że mogę dalej poświęcać czas i energię na tłumaczenie opowiadań, które tak lubicie. Każdy gest, nawet najmniejszy, pomaga mi utrzymać stronę i rozwijać się w tym, co kocham robić. Jeśli doceniacie moją pracę i chcielibyście wesprzeć mnie w dalszym tworzeniu, serdecznie zapraszam do wpłacenia datku przez Ko-fi. Dzięki Wam mogę dostarczać kolejne rozdziały!

Dziękuję za Waszą życzliwość i wsparcie!

Dodaj komentarz